sex telefon

Mój drogi przyjacielu przemawiała doń śpiewnie. Mój stary przyjacielu. Nigdy nie wiedziałeś naprawdę, czy mnie lubisz, czy nie. Ale polubiłeś mnie przecież, no nie? Nauczyłeś się mnie lubić.

Tony sipuścił się, potężny strumień spermy wytrysnął na niezwykłą odległość, opryskując białymi .grudkami wypolerowaną posadzkę. W geście wstydu wyślizgnął się z jej objęcia i zszedł nam z oczu. Współczułem temu chłopcu. Umarłbym na jego miejscu ze wstydu. Każdy by umarł.

seks telefonistka pozostawała wciąż na klęczkach, jej twarz przybrała wyraz smutku.

Przepraszam cię. Tony powiedziała. Właściwie chciałam, żebyś mnie zerżnął. żebyście mnie zerżnęli wszyscy, jeden po drugim. Na pamiątkę dawnych czasów i być może na powitanie nowych podniosła się z wolna. Ale to by się nie udało. Och, oczywiście, każdy z was wypierdoliłby mnie chętnie na osobności, nie widziany przez innych. Nie potrafilibyście tego zrobić wspólnie, wszyscy razem, dzieląc się tym z innymi, współodczuwając z nimi. Nie umiem wam wytłumaczyć, jak ja to wszystko widzę. Jesteśmy tu sobie Obcy wszyscy, na Bezimiennej Wysepce.