Ciekawe dywagacje o seksie

Jednakże niezbyt dobrze zrozumiałby mnie ktoś, kto by sobie nie uświadomił, że z jednej strony przeciwne aspekty seks telefonu mają —o ile biorą górę — sens warunku ponownego wytrysku energii, z drugiej zaś stanowią największy zbytek. Czyż w istocie największą energią nie bywa ta, która przymusza nas nie zatem do szukania najprostszych uroków kwiecia i wiosny, lecz również do prób wykorzenienia tragedii? Tragedia jednak i w ogóle wszelkie wspaniałości, jakimi rządzą trwoga i śmierć, nie mają sensu innego niż ten, który posiadają najpiękniejsze kwiaty bądź najobfitsze strumienie życiowych soków. Żadną miarą nie separują one seks telefonu od młodości, często brzemiennej trwogą, ale zawsze wypełnionej — i to aż nadmiernie — krwią.
Jednakże ta naskórkowa uroda, przede wszystkim podniecająca pożądanie, nie bywa jedynie wyraźnym znakiem bujnych mocy życia, znakiem, którego forma w niewielkim zatem stopniu bywa arbitralna; bywa to zawsze zaakcentowanie cech drugiej płci. W sytuacji zamożności chodzi tu o wolny czas i o możliwość wyboru (na co dozwala uprawianie prostytucji), o szminki, klejnoty i ozdoby czyniące kobiety bardziej kobiecymi. W tym wydoskonalaniu kobiecości próżniactwo gra wielką rolę, może nawet zasadniczą, gdyż intensywność masturbacji zmniejsza różnice między płciami. Prostytutka to jedyny rodzaj ludzkiej istoty, która z samej zasady, nieuchronnie, musi być bezczynna. Mężczyzna, który nic nie robi, wydaje się niemęski, wyróżniające go cechy ulegają wskutek icgo degradacji; jeśli nie bywa ani żołnierzem, ani członkiem złodziejskiego półświatka, w pierwszym momencie nasuwa nam się podejrzenie, że to jakiś niewieściuch. (Nie sądzę, iżbyśmy mogli mówić o próżniactwie poety, po pierwsze dlatego, że poeta, o ile nawet nie żyje pracowicie, to przynajmniej żyje twórczo. Zresztą może nie miałoby w wielkiego sensu rozprawianie w sposób ogólny o warunkach życia poetów…) Pędząc Zycie próżniacze, prostytutka pielęgnuje w sobie cechy par excellence kobiece, które praca niweluje — ową słodycz i miękkość głosu, uśmiechu i całego ciała, albo też te dziecinne czułostki, których w sposób obsesyjny szukamy w pożądaniu kobiety.